Gdyński sposób na koronawirusa. Będzie przełom?

Gdyński sposób na koronawirusa. Będzie przełom?

Pandemia koronawirusa namieszała w gospodarce. Okazało się, że największe szanse na przetrwanie i – paradoksalnie sukces – mają firmy, które potrafią szybko i zwinnie reagować na zmieniające się potrzeby rynku. Jedną z takich firm jest Portman Lights. Młoda spółka, która w zaledwie rok weszła do międzynarodowej branży oświetlenia scenicznego. W ich unikalnych na rynku lampach zakochali się m.in. realizatorzy koncertów Stinga i Eda Sheerana. Dziś, gdy branża wydarzeń masowych czeka na odmrożenie, młodzi przedsiębiorcy nie składają broni i rozpoczęli właśnie prace nad lampami mającymi strzec naszego zdrowia. Czy uda im się powtórzyć sukces lamp scenicznych?

Polski pomysł
O tym, skąd wziął się pomysł na to, by stworzyć polską lampę do dezynfekcji światłem, opowiada Dominik Zimakowski – dyrektor zarządzający Portman LightsBranża wydarzeń masowych na całym świecie przechodzi głęboki kryzys. Współpracujemy z 43 krajami i absolutnie wszędzie sytuacja wygląda tak samo, tj. brak jakichkolwiek wydarzeń. Przychody w branży spadły nawet o 90%, zaczęła się redukcja etatów, niektóre firmy sprzedają aktywa, niektóre firmy już podjęły decyzje o zamknięciu działalności. Niestety na horyzoncie nie widać zmiany tej sytuacji.  Dlatego podjęliśmy decyzję o poszukiwaniu nowego obszaru, który będzie blisko naszej specjalizacji – światła.  Jeden z naszych zaprzyjaźnionych producentów z branży wprowadził już produkty do dezynfekcji światłem UV. Produkty są na tyle dobre, a przede wszystkim bezpieczne i spełniają wszelkie normy, że postanowiliśmy zostać ich dystrybutorem na rynku krajowym. W między czasie rozpoczęliśmy prace nad własnym produktem, którego brakuje w gamie produktów dostępnych na rynku.

 Tajna broń w walce z wirusami
Podstawą było sprawdzenie w praktyce, jak światło UV oddziałuje na mikroorganizmy. Z pomocą przyszedł jeden z realizowanych w Pomorskim Parku Technologicznym Gdynia programów stażowych – InnovaBio Pomorze –  podczas którego studenci kierunków life science oraz uczniowie szkół średnich o profilu przyrodniczym realizują prace badawczo rozwojowe pod okiem parkowych ekspertów. Efekt ich prac przeszedł oczekiwania przedsiębiorców.  Dominik Zimakowski: – W ramach projektu InnovaBio Pomorze zrealizowaliśmy szereg badań dotyczących działania światła UV-C na mikroorganizmy. Równolegle przeprowadziliśmy kilka badań testowych na Politechnice Gdańskiej, potwierdzających te wyniki. Ponadto zderzyliśmy to z wynikami badań spółki, której jesteśmy przedstawicielem oraz tymi, udostępnionymi przez największych graczy na rynku oświetlenia. Konkluzja jest taka, że jest to bardzo skuteczne narzędzie w walce z bakteriami, wirusami, grzybami i pasożytami.

Jak podkreśla Dominik Zimakowski, etap badań okazał się kluczowy dla procesu prac projektowych nad polskim urządzeniem.  – Celem naszych badań było sprawdzenie czy światło UV-C rzeczywiście działa. Później było dobranie odpowiednich źródeł światła UV-C, ich liczby, ich mocy oraz ustalenie czasów naświetlania przedmiotów (różnych materiałów), żeby móc zaprojektować własne urządzenie, które jest skuteczne na poziomie minimum 95%. W drodze badań odpowiedzieliśmy na większość pytań, przez co mamy dane wejściowe dla naszego urządzenia. Obecnie kończymy proces jego projektowania oraz dopracowywania detali technicznych. W czym tkwi sekret światła UV w walce z mikroorganizmami, które są potencjalnie chorobotwórcze? Jak wynika z doświadczeń zleconych przez młodych startupowców: – Światło UV-C działa na RNA organizmów. Nie zabija wprost organizmów, ale je dezaktywuje, przez co nie mogą się obudowywać, namnażać i powodować chorób, a finalnie umierają. W związku z tym światło UV-C może służyć do dezynfekcji powierzchni, przedmiotów oraz powietrza – podsumowuje Zimakowski.

Kiedy zatem polska lampa do dezynfekcji pojawi się na rynku? Jak zapewnia Dominik Zimakowski, lampa jest już na ukończeniu i powinna pojawić się w ofercie na początku nowego roku. – Zależy nam, żeby zarówno nowopowstające urządzenie, jak i cały pakiet urządzeń firmy, którą reprezentujemy w Polsce, były skuteczne, ale przede wszystkim bezpieczne. Wszystko po to, by znalazły swoje zastosowanie w domach, biurach, szkołach, przychodniach, w restauracjach, hotelach, centrach konferencyjnych, większych halach, a także po to, by marka, którą wypracowaliśmy sobie na świecie, w dalszym ciągu budziła pozytywne skojarzenia.

powrót